na łące

sponiewierało nas to lato

 

ciężkie od brzuchatych czereśni

przyginających do ziemi grube

ramiona

 

razem z cieniem patrzyłeś mi w oczy

w słońcu opalając przymknięte powieki

 

zamiast słów mieliśmy tylko

brzęczenie owadów

jakby upał wysuszył nam gardła

 

nie wiem co chciałam przysłonić

żując słodkie źdźbła trawy

 

nagie udo

czy wyrzuty sumienia

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Barmaria godzinę temu

    Dylemat na łonie natury:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania