na łące
sponiewierało nas to lato
ciężkie od brzuchatych czereśni
przyginających do ziemi grube
ramiona
razem z cieniem patrzyłeś mi w oczy
w słońcu opalając przymknięte powieki
zamiast słów mieliśmy tylko
brzęczenie owadów
jakby upał wysuszył nam gardła
nie wiem co chciałam przysłonić
żując słodkie źdźbła trawy
nagie udo
czy wyrzuty sumienia
Komentarze (1)
Dylemat na łonie natury:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania