Na lewą stronę
nie było we mnie poezji
choć modły składałam
hojne ofiary z niespełnionych marzeń
i tylko w duszy coś skowyczało zawzięcie
jak pies na łańcuchu
gotowy się zerwać lecz nadal niewolny
więc byłam ja i ja i dzbanek herbaty
ostygłej od nieuwagi
nad pustą kartką bez jednej strofy
Komentarze (11)
Znam te stany. Pięknie je opisałaś.
Dziękuję
Jestem rozczarowana... nie mam z czego się śmiać, i jak żyć?
Zawsze możesz się pośmiać ze mnie 😂😂😂
Grisza, jakI chętny... xD
To BYŁO. W wierszu, wbrew pozorom, masz nowy świat. :)
Uff, to dobrze. Cieszy mnie to i dziękuję.
...
wczoraj
a może już dawno
byłem ślepy
powoli zamykały
się drzwi do jutra
a ja
ja znajdę inne wyjście
...
Pozdrawiam serdecznie 5*
Miłego dnia
Dlaczego jako komentarz wstawiasz własny wiersz?
Pasuje jako komentarz do Twojego.
Dlaczego pytasz?
Pozdrawiam
Acha, rozumiem.
Tak z ciekawości tylko.
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania