Na lewą stronę

nie było we mnie poezji

choć modły składałam

hojne ofiary z niespełnionych marzeń

i tylko w duszy coś skowyczało zawzięcie

jak pies na łańcuchu

gotowy się zerwać lecz nadal niewolny

 

więc byłam ja i ja i dzbanek herbaty

ostygłej od nieuwagi

nad pustą kartką bez jednej strofy

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (11)

  • piliery dwa lata temu

    Znam te stany. Pięknie je opisałaś.

  • Furen dwa lata temu

    Dziękuję

  • Grafomanka dwa lata temu

    Jestem rozczarowana... nie mam z czego się śmiać, i jak żyć?

  • Grisza dwa lata temu

    Zawsze możesz się pośmiać ze mnie 😂😂😂

  • Grafomanka dwa lata temu

    Grisza, jakI chętny... xD

  • piliery dwa lata temu

    To BYŁO. W wierszu, wbrew pozorom, masz nowy świat. :)

  • Furen dwa lata temu

    Uff, to dobrze. Cieszy mnie to i dziękuję.

  • andrew24 dwa lata temu

    ...
    wczoraj

    a może już dawno

    byłem ślepy

    powoli zamykały
    się drzwi do jutra

    a ja
    ja znajdę inne wyjście
    ...
    Pozdrawiam serdecznie 5*
    Miłego dnia

  • Furen dwa lata temu

    Dlaczego jako komentarz wstawiasz własny wiersz?

  • andrew24 dwa lata temu

    Pasuje jako komentarz do Twojego.
    Dlaczego pytasz?

    Pozdrawiam

  • Furen dwa lata temu

    Acha, rozumiem.
    Tak z ciekawości tylko.

    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania