na majówkę

mistrz grilla ogrodowego

nadyma płuca jak miechy

usta w gwizdek zamienia

dmucha w brykiet ile sił

 

gumą palą chamy zbolałe

straż wzywać! policjaaa!

niesie echo z sąsiedztwa

 

znad płotu sterczy głowa

jak dziwne monstrum

na oczach pływackie gogle

w ustach maska tlenowa

 

nos wyłapuje woń karkówki

tu szaszłykiem zawieje

tam swojską zaciągnie

 

panie! – za niebo w gębie

oddam nerkę swoją i żony

podpiszę każdy cyrograf

za choćby kąsek na kiju!

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Shira dzisiaj o 0:14
    gdzie jesteś infelia ?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania