na majówkę
mistrz grilla ogrodowego
nadyma płuca jak miechy
usta w gwizdek zamienia
dmucha w brykiet ile sił
gumą palą chamy zbolałe
straż wzywać! policjaaa!
niesie echo z sąsiedztwa
znad płotu sterczy głowa
jak dziwne monstrum
na oczach pływackie gogle
w ustach maska tlenowa
nos wyłapuje woń karkówki
tu szaszłykiem zawieje
tam swojską zaciągnie
panie! – za niebo w gębie
oddam nerkę swoją i żony
podpiszę każdy cyrograf
za choćby kąsek na kiju!
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania