Na marne.

Oddani wierze, ufni w moc boga zapewne pamiętają jego pojmanie na górze oliwnej

i samarytańskie zachowanie wobec pachołka,

poturbowanego przez chuligana

z jezusowej paczki

 

“Został skarcony przez Jezusa który dotykiem zaleczył ranę.”.

 

Od boga należałoby się spodziewać cudu bez manifestowania obecności gestem czy słowem, a zmianą stanu.

Jezus boską mocą

nie powinien dopuścić

do zamachnięcia się

na stróża porządku,

a jeśli już, to obecni powinni widzieć

bezśladowe ciosanie łepetyny sanhedrynowca pawłowym mieczem.

To byłoby nawet zabawne

- jeden wali mieczem a walony jak gdyby nigdy nic robi swoje.

 

“ 1:30. A teściowa Szymona leżała w gorączce i zaraz powiedziano mu o niej.

1:31. I przystąpiwszy, ujął ją za rękę i podniósł ją; i opuściła ją gorączka, i usługiwała im.”

 

16. A gdy nastał wieczór, przywiedli do niego wielu opętanych, a On wypędzał duchy słowem i uzdrawiał wszystkich, którzy się źle mieli,

(mamy takich i niekoniecznie z salcesonem).

 

9:29. Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: Według wiary waszej niechaj się wam stanie.

9:30. I otworzyły się ich oczy; a Jezus przykazał im surowo, mówiąc: Baczcie, aby nikt się o tym nie dowiedział!

(wypaplali, choć przykaz głupawy bo widać że niewidomy zaczął widzieć i okraść się już nue da).

 

W podanych wyżej przykładach były gesty albo słowa

a głównie,

to była obecność “cudotwórcy”.

A takie zalatuje szalbierskimi ustawkami.

 

Przykładowe, opisy źle wróżą ufającym

w boskie moce

skutkujące, na odległość

większą niż zasięg jego dłoni.

 

To marnowanie czasu,

energii i - co łaska.

Nie uleczy i radzę szybko do lekarza, gdyż zwloka może zaskutkować przekręceniem się chorego/ej:

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania