Na mnie
Umierasz na moich oczach– uśmiechem gaszę strach,
jedyny ludzki odruch, na jaki mnie stać przychodzi łatwo.
Wyćwiczyłem zamalowywanie uczuć. To staje się łatwe,
rusza pociąg do nieba.
Prześwietlone przeźrocza, urywki zdań wymuszone seksem,
młodość. Goniliśmy nieznane, drapaliśmy ściany, by żyć.
I oto uciekasz. Nie wierzę, że Bóg tak chciał. Bo niby dlaczego
zabiera się zawsze najdroższe wspomnienia?
Mam żal do świata, do ciebie i do mnie. Przeklinam czas,
który nie nadejdzie. Obyś nie zaznała spokoju czekając tam.
Komentarze (1)
Na początku jest zawsze dużo bólu, chyba z czasem przyzwyczaja się człowiek na tyle, że potrafi funkcjonować w miarę normalnie, chociaż żal pozostaje...
Bardzo dobry wiersz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania