na mokro (Praga)
najpierw był przewodnik
kilka kartek dalej
Praga ociemniała
zwisała z nieba
słońce grzebało się w chmurach
na dzień dobry
jestem tu przejazdem
mam swoją ławkę
i ciepły termos
na moście Karola
deszcz rozlał się po ulicach
w wilgotnym powietrzu
drżał pierwszy tramwaj
kilka parasoli dalej
szukałem pustego hostelu
i skrawka suchego poranka
ze śniadaniem w cenie
Komentarze (6)
Wiele lat temu rodzice wysłali mnie na ferie zimowe do... Pragi. Tydzień w lutym. Tylu odcieni szarości na raz nie widziałem ani wcześniej ani później. Praga słońca wymaga!
Podoba mi się ten poetycki opis Pragi.
Zabierasz mnie tam całą sobą.
W każdej kropli deszczu i skrawku poranka.
szukałem pustego hostelu
Jak je rozpoznajesz? Trzeba wynająć kondygnację tylko dla siebie.
Kilka parasoli dalej - liryczna miara odległości :D
Bardzo dobry wiersz, w kilku wersach samotny gość i Praga w deszczu.
5.
marekg🙂
Pragę znam bardzo dobrze.
Piękna ta Twoja praska samotność!
Niechcący, 'potrąciłeś moją wyobraźnię/wspomnienia... i siedzę teraz w cudowne klimatycznej 'Kavarna Slawia' - wsłuchując się w przepiękną muzykę fortepianową
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania