Na O’Hare
Wszyscy z siedzeń się zerwali
Każedy szybko do drzwi wali
„Czy my już są w Ameryce”?
Pyta się Marysi Wicek
Trzy metrowy murzyn w przjściu
Nie ma mowy o obejściu
„Ale gruby !.O Mój Boże !
Ileż taki zeżreć może?”
Kolorowy tłum jak fala
Po walizki zapierdala
Tłoczno wszędzie jak Warszawie
Każdy przecież w ważnej sprawie
Żydek aby skończyć studia
Pigmej mały - więc na szczudłach
W toaletach z Azji dzieci
Dziwią się jak woda leci.
Hindus z walizami ziółek
Góral co budować chce kosciółek
Meksykanin z kupą braci
W Stanach chcących się wzbogacić
A na końcu polskie panie
Do servisu, na sprzątanie
Każda chłopa ma pijaka
Co ją bił przez całe lata
Dzieci ich, to są potwory
Ten najmłodszy ciągle chory
Średni istne utrapienie
Starszy siedzi za gwałcenie
Mama wroci z lepszym synkiem
Z małym „chico” lub murzynkiem
Proboszczowi da mamonę
I już grzechy odkupione.
Ślubny Fiat otrzyma drogi
I zapomni że ma rogi
Gdy zaś braknie na mieszkanie
Znów do USA -- Na sprzątanie.
Bogumil Bujak
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania