na ostatnim akordzie nocnego tramwaju
nieruchome powieki
w takcie na trzy czwarte czytały powietrze
na szybie zaparowany nieregularny ślad
po ciepłym oddechu
ramionami obejmował futerał skrzypiec
jakby okrywał dziecko całunem
wpatrzona w bliznę na jego policzku
w narkotycznym omamie widziała
jak powoli pękała
ciemnowiśniowe skrzepliny wypełniały jej kieszeń
a tramwaj pędził oszalały
za zakrętem upadła
uniósł spojrzenie wstał
i ustąpił jej miejsca w pustym przedziale
wysiedli przy samotnym kościele bez dzwonnicy
pachniała lipa obok cmentarnej bramy
zaskrzypiała nawa świętością której nie było
zapalił świece na marmurowym ołtarzu
a nuty oparł o świecznik
pod krzyżem zadrżały struny
jego i skrzypiec
to było więcej niż dotyk
to było przenikające fizyczne podniecenie
ostatni nokturn ugasił pragnienie
tramwaj wyleciał z rozkładu istności
została tylko cisza na pięciolinii
zapętlonych szyn
https://www.youtube.com/watch?v=9P1c366p89Q
Komentarze (13)
Przeczytaj i posłuchaj tego
https://ising.pl/joanna-zagdanska-rekawiczki-tekst
"...wysiedli na następnym przystanku" - zmieniłabym na "wysiadł".
"...tramwaj wyleciał z rozkładu istności" - po co to udziwnienie "istności", po prostu z rozkładu wyleciał.
Nie oceniam.
Pozdrawiam serdecznie
jakby okrywał dziecko całunem
- dźwięk skrzypiec jest czasem rzewny, przejmujący, jak płacz, a więc to okrywanie ramionami futerału, w którym ukryta jest ta rzewność - ładne. Tulenie martwego płaczu. Martwego, no bo mamy tu całun.
A wiersz jakiś taki wampiryczny:)
Widziałabym realizację w czarno-białym, niemym, kinie. Cmentarz, podkrążone oczy skrzypka z wystającymi kłami...
No i żart na końcu. I wesoła melodyjka. Żeby widzowie starego kina wyszli z budynku, mimo wszystko, odprężeni.
Bo czy tory mogą tworzyć pięciolinię? Raczej - czterolinię. Raczej - sześciolinię. Może nawet - ośmiolinię.
Szyny zwykle idą parami, podwójnie. A pięć to liczba nieparzysta.
na pięciolinii
zapętlonych szyn
- może w tej nieparzystości jest haczyk tego tekstu? Nawet ciekawe.
Pozdrawiam
No i zakończenie. Pięciolinia. Jakby o jedna szyna za dużo, lub za mało.Jak to w życiu. Można się zapętlić czasem:)
Pozdrawiam:)↔%
Miłej niedzieli
Siła pamięci, mimo końca "istności".
Muzyka. Tylko ona przetrwa. Upomni się w tych miejscach o powrót.
Ależ klimat! Zabrał mnie tam.
5!
Pozdrawiam!
Pozdrawiam
Tekst wymuszający zatrzymanie się, zamyślenie i ponowne przeanalizowanie hierachii wartości.
Pozdrawiam Pasjo!
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania