na pamięć
czasami jeszcze boli pamięć. na słowo.
a przecież za zamkniętymi drzwiami pustka.
można policzyć kroki albo wyciąganą dłoń. od zwierzeń
do nagłych śmierci.
więc odchodzimy znajomym szlakiem. na raz, dwa, trzy.
więcej nie przyjmie biała kartka.
na szczęście potrafimy malować uśmiechy. w sobie.
mieszczą się w ramach.
Komentarze (4)
O choroba, jakbyś wiedziała o czym właśnie intensywnie myślę. Otwieram Twój wiersz i... zdumienie.
Jestem nie mniej zaskoczona... xd
Grafomanka "od zwierzeń
do nagłych śmierci." O tym myślałam konkretnie.
TseCylia, no cóż, każdego dnia coś umiera, czasami na raty, często od razu... życie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania