na pamięć

czasami jeszcze boli pamięć. na słowo.

a przecież za zamkniętymi drzwiami pustka.

można policzyć kroki albo wyciąganą dłoń. od zwierzeń

do nagłych śmierci.

więc odchodzimy znajomym szlakiem. na raz, dwa, trzy.

więcej nie przyjmie biała kartka.

 

na szczęście potrafimy malować uśmiechy. w sobie.

mieszczą się w ramach.

Średnia ocena: 2.1  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • TseCylia rok temu

    O choroba, jakbyś wiedziała o czym właśnie intensywnie myślę. Otwieram Twój wiersz i... zdumienie.

  • Grafomanka rok temu

    Jestem nie mniej zaskoczona... xd

  • TseCylia rok temu

    Grafomanka "od zwierzeń
    do nagłych śmierci." O tym myślałam konkretnie.

  • Grafomanka rok temu

    TseCylia, no cóż, każdego dnia coś umiera, czasami na raty, często od razu... życie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania