Na parkiecie z liści

Kasztanowce powariowały

 

kwitnąc po raz drugi,

 

kwiatem oczarowały,

 

chociaż kasztany pospadały.

 

Obym nie dostał w głowę,

 

przez te anomalia pogodowe,

 

nie doznał szoku jakiego,

 

nie daj Boże wiosennego.

 

Ale dobrze że astry widzę,

 

dojrzałą kukurydzę,

 

pola zaorane,

 

gdyż byłoby przechlapane.

 

Bo ja lubię jesień,

 

przecież minął wrzesień,

 

chłopki fajne porobię

 

z tych kasztanów sobie

 

zaś panienki,

 

ustroję w śliczne sukienki

 

i będą tańczyć panowie z damami

 

trzymając się zapałkami,

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze

  • befana_di_campi 3 tygodnie temu
    Entery! Czyta się niedobrze ;)

    Serdecznie :)
  • nowy swiay 3 tygodnie temu
    zgubiłem ostatni wers a tutaj nie da się wbić i dzięki befana di campi

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania