Tekst zaczynamy od akapitu jeśli zaczynamy nowe zagadnienie, temat. Musisz wyeliminować też powtórzenia, np. w pierwszych trzech zdaniach jest za dużo ''jestem''. Co do tematu, to nie wnikam czy życiowy czy nie, ale jest (dla mnie) trochę z mało rozbudowany. Nie oceniam. ;)
Czasami z prostej sytuacji można zrobić coś naprawdę ciekawego. To zależy od Twojej wizji danej sytuacji i od tego jak ubierzesz to w słowa. Życzę powodzenia. :)
Nie przepadam za kontrowersjami, wydawało mi się, że to może zostać odczytane jako coś napastliwego. Dlatego starałem się oddać jak najmniej osadu podczas kulminacji
Moim zdaniem tekst ma przekazać czytelnikowi emocje. Nie ważne czy dobre czy złe, ale ma zmusić do ''czucia'' tego co bohater, a to trudna sztuka. Nie wszyscy odbiorą Twoje zamierzenie tak samo. Każdy na swój indywidualny sposób interpretuje tekst. Nie zrozum mnie źle, ale nie chodzi tu o to, by napisać, że bohater jest smutny, tylko aby pokazać to w działaniu. Warto też wzbogacić tekst o dialogi.
Nie chciałem właśnie w tym delikatnym temacie narzucać swego stanowiska. Jedynym zamierzeniem było podanie suchych faktów, a interpretację zostawiam jako otwartą kwestię by mieć możliwość wypowiedzenia się, polemizowania.
Przyjemnie się czytało. Ciekawiło mnie do ostatniego zdania:) Strasznie dużo akapitów, ale to Ty jesteś autorem i Ty decydujesz:) Pozdrawiam i czekam na kolejne teksty.
To miłe, że wstąpiłaś i napisałaś o swoich odczuciach. Dla mnie każde zdanie się liczy, bo ze słów, albo między nimi wyciągam wnioski, co do stanowiska w danej kwestii.
Odrazu pomyślałem ze to będzie amator cudzych odbytow ;) tekst czytało sie fajnie i płynnie zabrakło mi jednak jakiegoś mocniejszego akcentu w zakończeniu czegoś co utkwiloby w pamięci, ale może to tylko moje widzi mi się.
No mnie akurat nie brakowało mocnego akcentu, więc wstałem, bez zakosztowania inicjacji. A tak na poważnie, to widząc, reportaż, dokument, stawałem się de facto odbiorcą ciekawostek, dopiero autopsja, spowodowała, że sytuacja diametralnie się zmieniła, to była już rzeczywistość i to bardzo namacalna. Po co to przeżyłem, czy to było potrzebne, tylko Bóg wie, no i.......wy.
Nie kolego, to wiesz tylko ty. To jak wydarzenie wpłyęło na Ciebie i twój tok myślenia, rozumowania, odbioru pewnych sytuacji czy harakterów. Nikt po za Tobą nie może wysnuć wniosku "po co?".
"po co?" wszystko co się dzieje daje powód do wyciągania wniosku. Ludzie, których spotykam, sytuacje, fakty, ważne by to dostrzegać, bo wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny,jak mam kogoś spotkać, to przed tym nie ucieknę. Może to dopiero kiedyś się przyda?
Komentarze (16)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania