Na początku jest Myśl

Myślałem, właśnie myślałem

Że przeznaczenie pokonałem

Mrok i Cień

Widziałem i zobaczyłem

Jak brata przyjąłem

 

Zmęczony byłem

Życiem i staraniem

Lucy przyszedł

Pokazał drogę

Mówił: Pójść z tobą tam mogę

 

Ścieżka była prosta i krótka

I poszedł straceniec

Lecz osunęła się skalna półka

I żywy trup upadł

 

Umarł

 

Ojciec widząc i słysząc

Konanie

 

Anioła swego ukazał

Uwiązał człeka do niego

I kochania nauczył nowego

 

Syn który umarły był, ożył

W Anioła patrzył, Boga jakoby zobaczył

 

Bo czyż ten kto miłować umie

Ojca swego odbijać potrafi skłonnie

 

Syn się pogubił

Ojca z dziełem pomylił

Zasmucił się syn tą pomyłką

 

Odszedł,sam bez nikogo

Myślał: Łatwiej będzie

Jeśli podróżować chcę wszędzie

 

I z kamiennym sercem

Przygody różne miewał

Młody ciałem, stary duchem

Swój gniew na innych wylewał

 

Ale cóż

Zawsze zostaje nóż

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Ogolnie fajnie ale kilka "zinfantylizowań" takich nie namiejscu jest bo chyba to poważna tematyka a tu Lucy i cóż nóż...

  • Pisane było raczej pod wpływem emocji i jest to raczej historia dziecka wchodzącego w wiek nastoletni który miał nierówno pod sufitem

  • Dunedain z Północy oj, to ja głupi jestem i na to nie wpadłem... Ale wtedy infantylizacje pasują.

  • Sufjen 15.04.2024

    A za myślą wędruje nóż. Miejscami toporne i łopatologiczne, a miejscami całkiem zacne.

  • Dzięki! Sam raczej jestem amatorem z dolnej półki i cały czas samodoskonalić się muszę

  • Sufjen 15.04.2024

    Dunedain z Północy Każdy się uczy - na tym to polega. Chętnie poczytam więcej Twoich rzeczy. Wszystkiego dobrego dla Ciebie :)

  • Sufjen i Vice versa

  • zsrrknight 16.04.2024

    słabe raczej

  • Wiem

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania