Na podbój świata
Chciałabym Ci wiele dać
Powiedzieć jak smutek mnie zżera od środka
Ale chyba mnie na to nie stać
Byłam tchórzliwa, aż od zarodka
Życie zawsze było dla mnie przeklęte
Samotna, nikt nikogo nie rozumiał
Tak bardzo chciałam by ktoś mi podał rękę
Ale każdy akurat tylko tego nie umiał
Nie była może zbyt urodziwa
Z rówieśnikami się nie dogadywała
Książki, to jej miłość prawdziwa
Przy nich dzień i noc przesiadywała
Lata mijały, a ona diametralnie się zmieniła
Niegdyś brzydkie kaczątko teraz jak róża
Na podbój świata ruszyła...
Komentarze (9)
Dwa wiersze w jednym! Zaczynasz w pierwszej osobie a po dwu strofach zostajesz Narratorem. Cóś bym pokompinował! Ale 5 sie należy za dwa wiersze.
Dziękuję :)
Wow, rzeczywiście oryginalny pomysł z podmiotami lirycznymi. Za samo to daję mocne 5, a jeszcze poziom jak zwykle wyskoki.
Przesadzasz. Piszę od tak jak mnie coś natchnie. Poziom? Wysoki? ... Szczerze mówiąc, sama tak nie sądzę i wątpię żebym kiedykolwiek tak pomyślała. Dziękuję, cieszę się, że chociaż komuś to co piszę się podoba.
Julsia, praca literacka zawsze wygląda inaczej z perspektywy czytelnika niż autora :D Swoimi tekstami prezentujesz wysoki poziom i powinnaś uwierzyć we własne umiejętności, taka jest moja opinia.
Nie należy mylić tchórzliwości z nieufnością, a propos pierwsze zwrotki :) Przynajmniej ja tak bym to nazwał. Zastanawiam się też, jaka była ta przemiana? W co zmieniła się bohaterka i czym zamierzała podbijać ten świat? Ta zmiana osoby podmiotu, to rozumiem, takie spojrzenie z boku na sama siebie, tak bym to interpretował. Ciekawy wiersz,:)) Pięć
Dziękuję :) jak zmieniła się bohaterka? To jest pole do waszego popisu :)
Solidny dwupak emocji. Jak w biedronce. 5
Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania