na pożarcie
Kulawa idę przez świat.
Okulałam.
Idę kołysząc się
z lewej strony.
Kiedyś szłam równo
i prosto.
Życie. Ja, ty i ty, i on, i ona,
i oni.
Czarna chmura.
Okulałam.
Ciągnę coś ciężkiego.
Padłam na kolana.
Próbuję wstać,
ktoś podcina kolana.
Leżę.
Oddycham.
Jeszcze żyję.
Wstanę pomalutku,
niepewnie.
Potem pewniej stanę.
Noga lewa, prawa.
Żyję.
Oddycham.
Prosto.
W oczach migoce.
Wybaczyć?
Może…
Komentarze (2)
Tego życzę nam wszystkim i Tobie szczególnie.
Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania