na ramię...!
siadł na ramieniu pewien motyl.
ciut od niechcenia - do roboty
niczego nie miał w owym czasie,
zatem to ramię muska, głaszcze…
siadł na ramieniu? - myśli dziewczę
- zatem jak wiosna jestem jeszcze,
skoro nie sfrunął z tej dzianiny
i skrzydełkami cuda czyni.
musnął jej szyję, potem ucho
aż na wierzch wyszły oczy muchom,
które dostrzegły na ramieniu
powód do (no?!) - do zazdroszczenia!
bzyknęły forte, że to skandal,
że motyl na ramieniu - wariat!
że winna kiecki nosicielka
i że go więzi (jak?!) na szelkach!
że wiedźma, zołza i zaraza,
i że to ramię grzech wyraża.
a motyl - w końcu jest bez winy,
niczym epolet sukienczyny.
przez ramię nie zapyli kwiatków -
a zatem panny: achtung! achtung!
szal na ramiona kładźcie bury,
by nie nadleciał motyl z góry,
no i nie miział, głaskał, muskał…
(tego nie może zdzierżyć muszka),
więc na to ramię focha strzela.
no ładne kwiatki! jak cholera!
Komentarze (11)
TseCylia. Ładnie i zgrabnie.
Pragnienie w tym się wyraża
Że pisze ładnie i nikogo nie obraża.
Choć podtekstów ma wiele
Ale przez to sercu weselej.
Dej 5!
No tak. Już od dawna tak mi się nie pisze. Ale zostało trochę w moich archiwach
Aisak nie da:)))
Czekam do jutra na zwrot?
Czekaj
Co do grosza.
Motylek, motylek głaszcze swój badylek...
5 x 5!
Bo co ma robić? ;))
Świetny wiersz na uśmiech od rana. Zgrabnie i dowcipnie napisany. Udanego dnia i dalej takiej weny w pisaniu.
Dziękuję bardzo
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania