Na schodach (wspomnienie z pewnej krótkiej podróży)
Na klatkach schodowych unosi się specyficzny zapach. Ale jaki, czym on jest? Trudno go opisać...
Jest to zapach farby i starego drewna. Poręcze podziurawione przez korniki, a w powietrzu tańczy "delikatna zasłona" złożona z drobin kurzu, jakiegoś pyłu, w którym białe światło rozpada się na podstawowe komponenty barwne, tak jak w pryzmacie....
Kiedy otwieramy drzwi, najpierw "atakuje nas" fala zimnego powietrza - to jest uderzenie strumienia lodowatego powietrza płynącego prosto z jakichś podziemi, jeszcze głębszych od piwnic zwiedzanego domu...
Jeżeli wejdziemy na strych, słyszymy, jak pracuje drewniana konstrukcja dachu; słyszymy, jak skrzypią drewniane stropy i dźwigary. Najczęściej skrzypienie narasta, staje się groźne, wręcz przerażające tuż przed burzą lub wielką ulewą...Mały fragment nieba widziany w lukarnie wydaje się " coraz bardziej nasycać" mrocznym kolorem stali...".
I wreszcie ponad naszymi głowami, jak wielka góra bloków skalnych, przetacza się pełna furii burza, a dom atakowany przez deszcz i wiatr prawie jęczy, sprawia wrażenie, jakby mówił do nas w zaszyfrowanym języku...Ludzie o bujnej wyobraźni słyszą coraz więcej znanych sobie słów... Ale to złudzenie, które za chwile rozpierzchnie się jak "szal porannej rosy" wijący się wokół gałęzi drzew.... I wreszcie przychodzi poranek, a wtedy stary dom znów milczy, daje nam trochę chłodu w gorące letnie przedpołudnie; ze spiżarni wyjmujemy słoiki z konfiturami i talerzyk, a na nim twardą jak arktyczny lodowiec kostkę masła... Zaczyna się kolejny dzień, pozornie identyczny, ale tak naprawdę niepowtarzalny, jak spektakl teatralny grany przez aktorów, którzy nie stracili jeszcze natchnienia...
Ależ dzień jest reżyserem i aktorem w jednej osobie...Tajemniczym reżyserem naszego życia... Po chwili zapada cisza. Gdzieś obok zatrzymał się autobus, a później mały samochód... Autobus ruszył w dalszą drogę; powróci w to miejsce za godzinę...
Teraz on będzie miarą czasu; jego powrót i dalsza podróż staną się pozorem jakiejś przewidywalności, praw i reguł rzekomo nienaruszalnych... Ale to się dzieje daleko, gdzieś na sąsiedniej ulicy... Na klatce schodowej nikogo nie ma, mieszkańcy w pośpiechu opuścili dom, pobiegli szukać swojego "codziennego szczęścia" . I znów zapada cisza. Od czasu do czasu słyszysz szelest opadających płatków farby i tynku... Jeszcze przez chwilę postoisz przed oszklonymi drzwiami na ostatnim piętrze, a następnie wolnym krokiem zejdziesz na parter.... Ani razu nie spojrzysz na zegarek - zupełnie niepotrzebny...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
W październiku 2023 "genetycznie powróciłem" do pewnego miasteczka w Wielkopolsce, którego burmistrzem przez wiele lat był mój pradziadek - nigdy go nie poznałem, przecież zmarł w drugiej połowie lat 20. XX wieku....Spacerowałem ulicami tego miasta, na przystanku autobusowym dowiedziałem się, że odległość do Poznania to jakieś 70 km, a bilet kosztuje... To nieważne, ile kosztuje bilet, przecież nie wybieram się do Poznania, Gniezna, ani do Bydgoszczy... Kilka zdjęć zrobiłem przed ratuszem, m.in. pomnik Powstańców Wielkopolskich, porozmawiałem z ostatnim potomkiem pewnej zasłużonej dla miasteczka rodziny, o której czytałem w historii tego regionu - teraz miałem okazję poznać tego człowieka osobiście. W kafejce przy ulicy rozmowa z kelnerkami.
- Pan przyjechał z daleka, nigdy pan tu nie był- zapytała sympatyczna barmanka
- Raczej wróciłem z daleka, wróciłem do miejsc, gdzie po raz pierwszy nie czuję się obco... To taki powrót połączony z pierwszą podróżą - odpowiadam, a tak naprawdę prowadzę dziwny monolog...
Po latach zostają nam stare listy i zdjęcia, które możemy w milczeniu czytać i oglądać... Samotność to również dużo czasu na wspomnienia, może tylko wspomnienia...
PS. W domu jeszcze raz przeczytałem kilka listów i sprawozdań urzędowym napisanych przez pradziadka ponad 100 lat temu; pięknie pisał, chociaż musiał być człowiekiem chłodnym i kompetentnym, może zbyt chłodnym...?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania