Na ścianie plastikowej altany.
Ktoś namalował ogród
na ścianie plastikowej altany.
I tylko rynna była prawdziwa,
skwaszona deszczem.
Liście były zielone,
chyba za zielone,
bo poeta przysnął.
A pszczoła kamikadze
rozbiła się o róże.
I wszystko jest tak blisko,
że po co tam iść?
Po moim biurku
jedzie sobie świat.
Nie mój,
ale czy jest jeszcze jakiś inny?
Komentarze (1)
"Po moim biurku
jedzie sobie świat." :D ależ świetne słowa :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania