Na skrzydłach ćmy
Ciemna ćma nad głową krąży,
Na skrzydłach niesie pył i żal.
Każda jej chwila we mnie drąży
Rozłam, co nie chce przestać trwać.
A pokój mały, cztery ściany,
Wybrzmiewa echem cichych strat.
Tu myśli wiją się jak pnącza,
A popiół sypie noc i świat.
Serce przybite dźwiga duszę,
Jak gwóźdź do ściany wbity trwa.
Odłamy mnie wrastają w ciszę —
Czy pęknie we mnie własna jaźń?
Rozłam w umyśle cicho rośnie,
Jak rysa w lodzie, chłodna, zła.
Już nie wiem, która część mnie woła,
A która pragnie przestać trwać.
Czy utopię się we łzach?
Komentarze (2)
Nostalgiczne ale ładne
patrz dalej :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania