na Słabeusza
sprzedał się tanio bez targu
za święty spokój w głowie
za oddech między kłótniami
za fałszywe słowa o sobie
przebrane za szacunek
uwierzył w krzywe lustro
wdepnął gdzie nie powinien
z brudnymi buciorami
dziurawymi od kompromisów
wygiął kręgosłup w pałąk
pod ciężarem moralności
zgubił własne nazwisko
skapitulował przed sobą
zgodził się na potakiwanie
i skrył pod maską strachu
zamilkł zamiast krzyczeć
Komentarze (4)
''sprzedał się tanio bez targu
za święty spokój w głowie'' - a to świetne, podoba mi się 5
Dobre. Brawo. 5
Tak pęka. Tak pęknie.
Bardzo dobry wiersz, widać, że przemyślany.
Prędzej czy później... Na każdego przyjdzie czas, czas na święty spokój. Za wszelką cenę.
Nom, dobry tekst.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania