na słonecznej pościeli

liczę na skórze uśmiechy słońca

 

niebo zamienia się w morze

obłoki płyną niczym żaglowce

przybierając leniwe pozy

 

nie ma mnie w tej sekundzie

minucie godzinie

 

poza myślami czas płynie szybko

kiedy ciepło rozlewa się po skórze majem

a oczy nie widzą nic prócz błękitnego

prześcieradła

 

centymetr nade mną lekki wiatr

daje znać że trzeba wrócić

 

nawet stara łajba powróci kiedyś do portu

 

zanim niebo się zamknie

deszczową kotarą

wygładzę pierzaste poduszki

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 14

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Sokrates 3 miesiące temu

    Można się rozmarzyć a tu nagle straszy deszcz. Dobre zakończenie jak zawsze.

  • Bernadetta12345 3 miesiące temu

    Witaj dziękuję 😊no tak deszcz na końcu rozwiał marzenia 😉

  • ireneo 3 miesiące temu

    Kolejny, tym razem ciepły, fragment świata marzeń

  • Bernadetta12345 3 miesiące temu

    Witaj Ireneo 😉taki fragmentaryczny zapis😉… piękna co pogoda to i słoneczna pościel😊pozdrawiam miłego odpoczynku

  • Starszy Woźny 3 miesiące temu

    Wiersz akurat na dzisiejszą aurę.
    5.
    NO!

  • Bernadetta12345 3 miesiące temu

    Oo witaj😊dziękuję 😉

  • Szpilka 3 miesiące temu

    Bardzo ciepły i sympatyczny wiersz, Dyzia mi przypomniał:

    Położył się Dyzio na łące,
    Przygląda się niebu błękitnemu
    I marzy:
    „Jaka szkoda, że te obłoczki płynące
    Nie są z waniliowego kremu…
    A te różowe —
    Że to nie lody malinowe…
    A te złociste, pierzaste —
    Że to nie stosy ciastek…
    I szkoda, że całe niebo
    Nie jest z tortu czekoladowego…
    Jaki piękny byłby wtedy świat!
    Leżałbym sobie, jak leżę,
    Na tej murawie świeżej,
    Wyciągnąłbym tylko rękę
    I jadł… i jadł… i jadł… ”.

    Tuwim

  • Bernadetta12345 3 miesiące temu

    Witaj😊tak taki słoneczny miał być 😉flirtujące z obłokami😊dziękuję !

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania