Na spróbowanie — margines

[Weź jeden cukierek – zobacz, ile nerwów kosztuje cię osiemdziesiąt groszy.]

 

Światło w Biedronce świeci jak na przesłuchaniu.

Kosz cukierków stoi idealnie pod kamerą, kartka mówi „PROMOCJA”, sufit – „monitoring w toku”.

Biorę jednego „na spróbowanie”, jakby świat miał próbkę, a nie regulamin.

Palce szukają folii, nie ceny.

Dwa – zerkam na kasjerkę.

Dwa – na czarne oczko nad regałem.

Cztery – sekundy na decyzję.

Papierek szeleści za głośno w dłoni, jak dowód.

Słodkie zostaje na języku, w brzuchu siada kamień.

Endorfiny dają znać, że jest przyjemnie, kortyzol – że jednak jestem idiotą.

Idę do wyjścia pół kroku za szybko, jakbym wynosił coś cięższego niż karmel z orzeszkiem.

Bramki milczą. Kasjerka nabija kolejną zgrzewkę wody. Kamera kręci dalej.

Za szybą przejeżdża radiowóz na sygnale – mózg od razu dopisuje mnie do sprawy.

Przed drzwiami gniotę papierek w kulkę i wciskam do kieszeni.

Sklep dopisze mnie gdzieś w straty.

Ja dopisuję sobie jeden cukierek bez sensu.

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Roma 2 miesiące temu
    Ahh ta adrenalina :)
    Czytając widziałam siebie. Tekst fajny, dobry - w Twoim stylu.
  • NinjaC 2 miesiące temu
    Cieszę się, że poczułaś to pod skórą - wszystko między nami ;)
  • Mona Demona 2 miesiące temu
    Cholera, chyba nie odważyłabym się :)
  • NinjaC 2 miesiące temu
    Odwaga tu kosztuje… osiemdziesiąt groszy.
  • Mona Demona 2 miesiące temu
    Dużo wiecej :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania