na starym mieście nadal płynie muzyka
nie ma już klimatu w czarciej może dlatego nie trafia co mówisz
słowa odbijają się od filiżanek wpadają do kawy
milkną
cisza zawisła między spojrzeniami ale nie pomagam
spoglądam wstecz i widzę że nic już nie boli
że mogę siedzieć tutaj bawić się zakłopotaniem
na serwetce zapiszę jak kiedyś tekst który może znowu ktoś
zaśpiewa muszę tylko wysupłać dłoń z twojej ręki
ściskasz do zatrzymania a przecież już dawno odeszłam
wierzysz jednak że wciąż jestem w uśmiechu co przyciąga
w blasku zielonych zapatrzeń
a ja nawet nie szukam tych obrazów
zamiast zbieram powoli samotność przy tobie
i wychodzę
Komentarze (75)
I to jest majstersztyk...
A dzie tam? Tyko poezja.
wikindzy Aż poezja
Laura Alszer, A nie dziwne to wcale, wszak spod pióra poetki przodowej tego landu.
Laura Alszer, Zafotkowaś awatar na pokuszenie, Szalej. zobaczy, znów bedzie miłość i niepokój wewnątrz, chyba że metryką się wybronisz.
wikindzy nie martw się, wybronię się metryką i rozmiarem majtek
Laura Alszer, Pozostańmy przy metryce, to go skutecznie hamuje, rozmiaru majtek jako bariery jeszcze nie przerabiał, nie wiadomo jak zareaguje na to jego wewnętrzny Michael.
O miłości?
Requiem prawie trochu w auto-se, parafrazując "póki o tym wiesz, póki wiedzieć chcesz", metamorfozuj i przyjrzyj się, jak nową Cię widzi o nim pseud.
Też bym coś napisał na ten temat, ale komentować mogę tylko "mądrze", a moje wiersze mają być zgodne z kaprysem "poetki przodowej tego landu". Zawsze myślałem, że jak już do tego dojdzie, to z chęci zysku, z powodów finansowych, a tu pacz Yasiu, z miłości zgodziłem się, pisać na potrzeby reżimu ;)
*patrz
o nim pseud, Ale nie martw się, nie potrzebujesz prewencyjnie płakać, czuć się niedobrze, mieć wyrzuty sumienia... Piszesz na potrzeby reżimu, ale to wciąż: Twoje litery, Twoje wyrażone myśli, ograniczone tylko zasiekiem, stalowym cierniem bolesnej miłości, ale przecież.
o nim pseud, No i z czystym sumieniem możesz rzec, że nie poszedłeś w komercję - literat niesprzedajny.
wikindzy Zawsze po stronie miłości ;)
Namalowalaś wiersz :)
Moje łubu dubu dla poetki przodowej tego landu 😁
Jesteś nam tu jak matka, chociaż z wyglądu tak młoda. Opiekujesz się nami, nauczasz, karcisz, a twoja nieziemska uroda w sekund kilka, zwykłego śmiertelnika pozbawiłaby wzroku. Więc nie patrzymy, opuszczamy głowy i jakby w amoku, łubu dubu, wierząc ci na słowo, idziemy za tobą, ty nasza królowo.
To napisałem ja Twój Geniuś 😁
Szepty nad ranem
kochanków śpiących w objęciach
przetaczają się teraz jak grom,
gdy patrzę w twoje oczy.
Przytulam się do twego ciała
i czuję każdy twój ruch
Twój głos jest ciepły i delikatny.
Miłość, której nie mogłabym się wyrzec.
Ponieważ jestem kobietą twą
a ty moim mężczyzną,
zawsze, gdy sięgniesz po mnie,
uczynię wszystko, co będę mogła.
Nawet jeśli są chwile
gdy wydaje się, że jestem daleko
nigdy nie zastanawiaj się gdzie jestem
Bo zawsze jestem przy tobie
Ponieważ jestem kobietą twą
a ty moim mężczyzną,
zawsze, gdy sięgniesz po mnie,
uczynię wszystko, co będę mogła.
"Zmierzamy po coś,
gdzieś, gdzie nigdy nie byłam.
Czasem się boję,
ale jestem gotowa poznawać
potęgę miłości.
Odgłos bicia twego serca
nagle czyni to jasnym.
Uczucie, że mogę tego nie kontynuować,
jest odległe o lata świetlne.
Ponieważ jestem kobietą twą
a ty moim mężczyzną,
zawsze, gdy sięgniesz po mnie,
uczynię wszystko, co będę mogła.
Zmierzamy po coś,
gdzieś, gdzie nigdy nie byłam.
Czasem się boję,
ale jestem gotowa poznawać
potęgę miłości
ooo, potęga miłości"
cudzysłów nie otwarty - oj oj... powinien być, powinien, ja niedobry...
poza tym normalnie "The power of love" https://www.youtube.com/watch?v=b_zHQ6kFuQ0
"Ponieważ jestem kobietą twą"
I to się rozumie, a nie jakieś wieczne fochy
https://www.youtube.com/watch?v=b_zHQ6kFuQ0
To samo wkleiłem, nie zauważyłem twojego
o nim pseud, To przez woal uczucia.
wikindzy, o nim pseud mam nadzieję, że teraz lepiej się czujecie, że pomogło to, co tutaj odstawiacie, bo inaczej byłoby szkoda tak doniosłych zabiegów...
Tak, teraz lepiej.
wikindzy, czyli możecie już odejść, cel, jak zawsze, osiągnięty
Brawo wy!
Grafomanka, Ukłonić się trzeba, czy tylko wypada, ale niekonieczne?
wikindzy, tylko sobie do lustra. Koniecznie
A, won ze sceny... może jednak ukłonić, mniej w łeb się oberwie, jak rzucają.
Grafomanka, Podejrzewasz spisek?
Grafomanka, To tylko ekspresja wskutek oddziaływania treści.
wikindzy, dlaczego uważasz, że powinnam podejrzewać? Czyżby coś było na rzeczy?
Pisze za siebie, bo o nim pseud, to bardziej od strony uczucia.
Grafomanka, Własnie, nie ma, więc Twoje podejrzenia byłyby bezzasadne, gdyby istniały.
Ależ nikt nie watpi w jego uczucia... do siebie
Grafomanka, Lubi żonkile, bo ładne?
wikindzy, a kogoś to obchodzi?
Grafomanka, Nie wiem, to możliwe, nie można wykluczać do końca.
wikindzy, chyba źle, jak zawsze, oceniles sytuację.
Śmiech tylko u ludzi dzikich oznacza wesołość...
Grafomanka, Naturalizm taki, dzikich i prymitywnych, czy tylko dzikich?
wikindzy, idź spać... niech jakieś, chociaż resztki, sympatii mi pozostaną do ciebie...
Spokojnej nocy, a raczej tego co z niej jeszcze zostało...
"że teraz lepiej się czujecie"
A ja, za co Aniu?
o nim pseud za żonkile... xD
Grafomanka zabij mnie... nie wiem
Aniu, a jak ja pójdę spać, to tez zostaną?
o nim pseud, nie mam ochoty za ciebie iść siedzieć... tyle miłości jeszcze na mnie czeka, a co jedną, to jakby piękniejsza... 😁
jedna*
Grafomanka to mi się nie podoba
o nim pseud, żonkilom to powiedz 🤣
Grafomanka Ja tu laurki dla Ciebie piszę po nocach, żebyś miała na rano, a Ty mi tu od żonkili
Żonkil to zabójca żon?
Grafomanka, Jak śpię, to jestem lepszy? Pokuśtykałem w plener, najpierw wrzeszczał bażant, potem z wysokiego drzewa zefrunął ptak i leciał, taki wpół wrony, nie znam, ale też niedowidzę, nadawał po ptasiemu - zwiadowca chyba. Potem przeszedłem przez krzaczory i zające zaczęły dawać dyla po ściernisku, następnie dwa małe lisy szły se tak i nawet na mnie patrzyły i nic, podbiegł duży i po lisiemu im coś i chodu wszystkie razem, za nimi napieprzała sarna, a inny lis zaczął drzeć pyska z innego ścierniska, no i kosy łaziły i takie czarne z żółtymi dziobami, to one się mnie nie boją, ale mój kot je lubi zjadać. Nieprawdą jest ostateczną, że kot z jajcami mysz nie łapie (bez jajec może nie łapie), mój wczoraj złapał na raz dwie, a przynajmniej dwie przyniósł w pysku - taki dar, ale pewnie od razu dwie złapał, mój kot z jajcami łapie po dwie myszy na raz.
wikindzy Po pierwsze: nie wypuszczamy kotów, po drugie: kastrujemy
Laura Alszer, Ciebie też nakarmili tą propagandą, już jest deficyt odn. darmowych kotów typu dachowiec, ludzie kocic szukają, co rzadko bywało drzewiej, szukają, by zabezpieczyć na przyszłość posiadanie kotów.
Nie wypuszczając kota, zapobiegasz prokreacji w terenie, co nie skutkuje przyrostem populacyjnym. Kastrując, całkowicie pozbawiasz szansy na zwiększenie pogłowia, w efekcie za dekadę pozyskanie kota (poza rasowymi, co myszów nie łapią, szczura nie biją) będzie być może całkiem niemożliwe lub bardzo trudne, bo jednak jest jakaś grupa oponentów. Kot w służbie człowiekowi, jako przyjaciel człowieka, chroni przed inwazją gryzoni, ale znam przypadki trzymania wykastrowanych kotów w wolierach - cel? Może one są rosołowe lub na skóry? UE - niszczyciel - widujesz jaskółki? - jeśli nie, to wina UE, ja nie widuję, odkąd UE zabroniła im lęgów w oborach, wróbli nie widuję też, ale to pewnie przez powszechny dostęp do wiatrówek, kiedyś kot był też ograniczający nadmierne namnażanie wróbli, co się jakoś tam równoważyło i nie musiał polować na dzięcioły, w skrócie to nadeszły ciężkie czasy, także dla kotów, a tym bardziej dla dzięciołów jeśli chcą popukać w strefie zasięgu jeszcze wolnego kota z jajcami.
wikindzy Koty nie wyginą. Schroniska są przepełnione. Nie szerzmy bezdomności
Laura Alszer, Nie wyginą, to prawda, ale monopol na dil i całe to distro przejmą gangi. Ze schroniskami nie wiem, sprzeczne są informacje, fakt za to, że każde posiada sprzęt do eutanazji. Ja oddaję stan tego, co w terenie mojej strefy zasięgu i jest deficyt.
Zaczailam się dzisiaj na wschód słońca, nawet wcześniej zasnęłam na tę okoliczność, a tu co innego się czaiło... xD
zachmurzone niebo?
On jest głodny, musisz nie spać, musisz nakarmić, trzeba nawet jest zalecenie, a gdyby był nagi, to bawi się w Hemingwaya, to zaprzeczać, że robi to nago - pływa, robi to na jachcie.
Aniu, głodny jestem
Na starym mieście wciąż jeszcze gra muzyka,
choć bies kopytem podwoje pozamykał,
więc w parkach pary chylą ku sobie główki.
Ach, jakże żal nam kultowej tej miejscówki...
Grafka, jak będę w pobliżu, choć to daleko, to dam Ci znać. Może pójdziemy na kawę...
Grisza,"Agnieszka już dawno tutaj nie mieszka".
wikindzy, Zaryzykuję. Warto...
Grisza, To może lepiej pod pałacem kultury i nauki w Wawie, tam na Grafkę większe szanse.
wikindzy, myślę, że się mylisz...
Grisza, Nie twierdzę, że nie posiadasz racji, musiały zatem przywiać ją z powrotem jakieś pomyślne Wam wiatry.
- piekieł.
Grafomanka↔Sentymentalnie tak, o przeminięciu jakby😁
płynie echo muzyki w symfonii minionych dźwięków
Dziękuję za przeczytanie i komentarze.
Pozdrawiam.
Nie znam się na poezji, ale na starym mieście bywam.
Piękne 🙂
Bardzo dobry wiersz.
Samotności lepiej nie zabierać z sobą. Niechciana sama nadejdzie znikąd.
Dziękuję za komentarze. Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania