Na trzy

Po niej – złożona równo.

Zawsze w tym samym miejscu.

 

Po mnie – rzucona jak leci.

Mokra. Ciężka. W fałdzie.

 

Podnosi. Wykręca.

Składa na trzy.

Odkłada.

 

Zgarniam ją ze zlewu.

Gniotę.

Zostawiam na kranie.

 

Mija mnie.

Zdejmuje. Składa.

Odkłada.

 

Kran kapie jeszcze chwilę.

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • Grafomanka godzinę temu
    Poczułam się zmęczona patrząc na ten obrazek... jedno sobie, drugie sobie, ale pewnie tak wygląda życie w niejednej chałupie. Obok siebie...
  • NinjaC godzinę temu
    No tak, w chałupie też się czasem coś jednak dzieje.
  • Grafomanka godzinę temu
    NinjaC, no, dzieje i zderzyć się może pedantyzm z bałaganiarstwem... xD
  • NinjaC godzinę temu
    Tu już weszłaś i w moją relację, i w pierwszy impuls tekstu. Trafiłaś to w punkt. Dzięki.
  • Bernadetta12345 godzinę temu
    Przeciwieństwa się przyciągają 😉może nie jest aż tak zle 😀
  • NinjaC godzinę temu
    Coś w tym jest. Tu tylko kran trochę pokapał 😉
  • Bernadetta12345 godzinę temu
    NinjaC jakieś skutki uboczne zawsze muszą być😝
  • Roma
    Jestem u siebie w Twoim wierszu i siebie w nim widzę. Nawet to wywracanie oczami, niby żeby nie widział, ale jednak tak żeby zwrócił uwagę... o którym nawet nie napisałeś :)
    Fajnie, życiowo.
  • NinjaC
    Chyba nie dopisałem tego właśnie po to, żebyś mogła dopowiedzieć sobie resztę sama ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania