Na trzy
Po niej – złożona równo.
Zawsze w tym samym miejscu.
Po mnie – rzucona jak leci.
Mokra. Ciężka. W fałdzie.
Podnosi. Wykręca.
Składa na trzy.
Odkłada.
Zgarniam ją ze zlewu.
Gniotę.
Zostawiam na kranie.
Mija mnie.
Zdejmuje. Składa.
Odkłada.
Kran kapie jeszcze chwilę.
Komentarze (17)
Poczułam się zmęczona patrząc na ten obrazek... jedno sobie, drugie sobie, ale pewnie tak wygląda życie w niejednej chałupie. Obok siebie...
No tak, w chałupie też się czasem coś jednak dzieje.
NinjaC, no, dzieje i zderzyć się może pedantyzm z bałaganiarstwem... xD
Tu już weszłaś i w moją relację, i w pierwszy impuls tekstu. Trafiłaś to w punkt. Dzięki.
Przeciwieństwa się przyciągają 😉może nie jest aż tak zle 😀
Coś w tym jest. Tu tylko kran trochę pokapał 😉
NinjaC jakieś skutki uboczne zawsze muszą być😝
Jestem u siebie w Twoim wierszu i siebie w nim widzę. Nawet to wywracanie oczami, niby żeby nie widział, ale jednak tak żeby zwrócił uwagę... o którym nawet nie napisałeś :)
Fajnie, życiowo.
Chyba nie dopisałem tego właśnie po to, żebyś mogła dopowiedzieć sobie resztę sama ;)
Przypomniałeś mi, ci jeszcze muszę zrobić przed snem...
😏
*co
Hmmm…
NinjaC ścierkę poprawić.
Po swojemu.
JagVetInte xd
🤩
Poczułam się u siebie. 5
Mona Demona 🥹
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania