Na wyciągnięcie ręki

Rozlane wody zawsze wracają

do brzegu. Nie jestem bez winy,

stoję w miejscu jak ptak z podartym

skrzydłem. Gdy się pojawiasz,

mój świat odchodzi. Zostawia lęk

przed utratą, niepokój

 

oraz ciszę, która dojrzewa w słońcu.

Milczą drzewa. Tylko one mają

wiele śmierci i wiele narodzin.

Chcę odczarować czas,

bo suche liście wymościły pamięć.

Przykładam ucho do ziemi

- coś dobrego wyrasta z tego smutku.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Nuria 12.03.2021

    Bardzo ciekawie piszesz.
    Trzeba mieć nadzieję na odrodzenie się na wzór drzew, które mają wiele zamierania ale i odradzania.
    Zmieniłabym tylko to, że drzewa maja wiele śmierci, przecież wiesz, że umiera się raz, może zamiast śmierci...zamieranie, letarg... To tylko moja sugestia.

    Pozdrawiam.

  • Szpilka 12.03.2021

    Poezja całą gębą ?

  • Trzy Cztery 12.03.2021

    Podoba się.

  • laura123 12.03.2021

    Kikimora, popraw ''podarte skrzydło'' na złamane, pęknięte albo coś w ten deseń, bo podarte dziwnie brzmi, kojarzy się z darciem pierza.

  • kikimora 12.03.2021

    Pewnie coś z tym zrobię, ale jeszcze nie wiem jak edytować tekst.

  • laura123 12.03.2021

    kikimora wejdź w swój profil, tam masz publikacje, kliknij i pojawi się tytuł i okienko z nożyczkami. Z tel chyba trzy kreseczki na które trzeba kliknąć i tam w publikacje, reszta jak wyżej.

  • kikimora 12.03.2021

    laura123
    Sprawdziłam i jest jak piszesz. Duże dzięki za pomoc.

  • kikimora 12.03.2021

    Nurio, słuszna uwaga, więc wyszukam właściwe słowo. Dziękuję.

  • kikimora 12.03.2021

    Duże dzięki dla Szpilki i uśmiech dla Trzy Cztery:)

  • Lotos 12.03.2021

    Dobry wiersz, bardzo klimatyczny.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania