Na wyciągnięcie tchu
To uczucie...
Które biegnie tam i z powrotem.
I na przestrzał.
Ubierając myśli w słowa, czyny, gesty...
I poczucie, że jesteś obok.
Co niesiesz w tym sercu...?
Daje nadzieję na lepsze chwile.
Odbiera złudzenie.
W sensie – to tylko tyle. I aż tyle.
Gdy piszę – w net buduje więź.
Stawiam pytanie, tezy i hipotezy...
Dając upust temu, co leży.
Tak powstaje coś pięknego.
Z życia wyrwanego.
To alegoria... bez złudzeń.
W prawdzie iskana.
Dramatyzm, ciężar, fakt –
dynamice nadana.
Dziś już wiem.
Jestem sprawie oddana.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania