na żądanie
biznes stulecia miał być na „bank”
a rozmnażanie przez pączkowanie
więcej i więcej niż da się dźwignąć
wnet wyparował wirtualny portfel
jak many many w grze Monopoly
tak czyści jedynie... płyn Ludwik
bez planów bez nadziei i odwrotu
z kieszeniami pełnymi powietrza
czeka nas lekkość bytu nędzarza
kiedy nie ma już nic do stracenia
pierwsza noc pod mostem za free
zimny beton za plecami w ofercie
gwiazdy nad nami – dachem domu
świt nastanie rychło zajrzy w gały
padnie pytanie: jak zacząć od zera?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania