Na zapas

Poczułam spokój.

Zamknęłam oczy

i z całych sił próbowałam nabrać go na zapas,

zatrzymać w sobie,

na wszelki wypadek,

na czas, kiedy ktoś będzie próbował mi go odebrać.

Cieszyłam się nim.

Celebrowałam.

Chłonęłam go całą sobą.

Niestety ze spokojem jest jak z porcelanową filiżanką —

krucha,

a jednocześnie niezwykle drogocenna.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Sokrates 3 miesiące temu
    Dobry klimat wiersza i trafne metafory
  • Hubert Marianowicz 3 miesiące temu
    Piękny i ciekawy wiersz. Pozdrawiam i zostawiam ocenę 5.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania