Na zawsze

nim odszedł na zawsze

spod respiratora próbował mówić

pa malutka usłyszałam

ostatnie słowa

 

niemal przez rok Edo był po śmierci

w moich kontaktach telefonicznych

jakby miał wrócić coś dodać zrobić

aż pewnego dnia usunęłam

odpłynął jak Jack Dawson z filmu Titanic

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Tjeri 08.12.2020
    Miałam taki podbramkowy moment, kiedy leżałam w szpitalu w sali gdzie fifty fifty na wyjście było. Ja jestem, pani, która leżała ze mną zmarła. Mimo, że była sporo starsza ode mnie, to bardzo się polubiłśmy, dużo rozmawiałyśmy (to bardzo mądra, wykształcona kobieta była).
    Do tej pory (a ponad 4 lata minęły), mam ją w telefonie. I czasem, korci mnie, żeby zadzwonić. Kiedyś pojechałam na drugi koniec Polski, żeby znaleźć jej grób (pochowano ją w rodzinnych stronach), ale nie udało się. Żałuję.

    To chyba przykład na to jak wiersz dzieje się w czytelniku. Nasionko pada, a od rodzaju gleby zależy co i i jak wyrośnie... We mnie akurat tak zagrało. Wzruszyłam się.
  • Grain 08.12.2020
    Jeszcze to i owo /na milimetry/ do uładzenia.
    Nie wiem, czy mi się podoba wątek z Titanica.
    Nawet w czasach popkultury i zabiegania o odbiorcę,
    Wiersz ma potencjał, by poszedł własną ścieżką.
    Chociaż sam popełniam takie odwołania.
    Ale to raczej autentyk emocjonalny, a nie sarkastyczny.
  • Agnes07 08.12.2020
    Dużo tu emocji za wszelkie komentarze jestem niezmiernie wdzięczna.
    Tjeri to Ty mnie wzruszyłaś.
    Grain no właśnie Ty też w wierszach nierzadko się odwolujesz do... Dzięki za słowa...
  • laura123 08.12.2020
    Bardzo mi bliski. W sumie to nie wiem, co napisać.

    Zostawię może tylko ślad. 5
  • Agnes07 08.12.2020
    Dziękuję Ci, Lauro.
  • Pasja 09.12.2020
    Potrzeba czasu na odreagowanie i zaakceptowanie pustki. Jak to mówią... czas leczy rany.
    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania