Na zawsze
Kiedy chcę krzyczysz,
milkniesz, oddychasz.
Zawsze wtedy,
kiedy chcę zasypiasz,
patrzysz, nie wierzysz.
Zawsze wtedy,
kiedy chcę mówisz,
odliczasz i wzdychasz.
Zawsze wtedy,
bo kiedy chcę,
zawsze wtedy,
przybiera Twoje imię.
Na zawsze...
Kiedy chcę krzyczysz,
milkniesz, oddychasz.
Zawsze wtedy,
kiedy chcę zasypiasz,
patrzysz, nie wierzysz.
Zawsze wtedy,
kiedy chcę mówisz,
odliczasz i wzdychasz.
Zawsze wtedy,
bo kiedy chcę,
zawsze wtedy,
przybiera Twoje imię.
Na zawsze...
Komentarze (7)
Podmiotowi ktoś mocno w głowie zawrócił. Pozdrawiam
Miłość to stan nierealny
Ilość tych -sz źle robi wierszowi.
Jakby się nie dało inaczej (:
Nie znasz autorze poetyckich sposobów na przekazanie tego samego bez takiej twórczej monotonii?
Może o formę Tobie chodzi, ale ja miałem na myśli przekaz... Zresztą monotonia też jest potrzebna do przekazania uczuć :)
drohobysz tak se tłumacz
"Kiedy chcę(,) krzyczysz," - brak przecinka i w kolejnych wersach to samo.
Trochę wyliczankowo, czego wyrazem jest przeczasownikowanie.
Niby po polsku OK, a szeleści jak wyschnięty liść.
Je suis devaste. ;p Je vais m'ameliorer ;p ;p
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania