Na ziemię
Spadłem na ziemię gdy nie było gwiazd,
księżyc smutny patrzył na to,
ja nie wiem co robię,
chyba się śmieję albo płaczę,
nie wiem,
W przyszłości będziesz mną,
nim staniesz się sobą,
dorwie cię życia myśl,
aż brudna spadniesz, prosto w dół,
na samo jego dno,
i wiercisz mi w mózgu dziurę,
co dzień czepiasz się,
ja mam dość cię, dość tego kurwa,
nie mam już sił,
daj mi coś bym był zdrów,
nim spadnę na ziemię będę kimś.
Komentarze (1)
KarolKacperK - Otwórz spadochron na bezpiecznej wysokości...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania