Nad...

Nad twoim grobem stoję i płaczę

Łzy moje marzną na sople lodowe

Co przenikają nagrobek i ziemię

Wbijają się w ciebie, wprost w twe martwe serce

Morderstwo w afekcie

Zrzucam winę na siebie

 

Nad twoim grobem stoję i majaczę

I dziwna to jest, jednostronna rozmowa

Ta cisza co próżnię wypełnia

Między mną a kamieniem

Chyba wystarczy do życia

Na pewno do końca miesiąca

 

Pod twoim grobem leżę i nie wierzę

Do czego skłonny jestem w twym obliczu

Bo żeś pode mną, ale patrzysz z góry

Na brzydką krzywiznę mej nikłej postury

Patrzysz i nawet nie przemówisz słowem

Nad twoim grobem wiszę i biadolę

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania