Hodowcy winorośli zgodnie twierdzą, że rosnąca na wzgórzach pokorna winorośl smagana wiatrami i przypalana słońcem, daje najsmakowitsze kiście owocu, znawcy wyrafinowanych wysokogatunkowych win, potwierdzają tę tezę.
Tak więc bardzo dziękuję, za wizytę, za słowo w tej materii, choć zdawałoby się, że rzecz nie jest o winie, a o smaku.
Komentarze (8)
Ciebie tez Virginio zapraszam, na warsztaty spolecxnie zaangazowane. Poprowadze je w pieknej nadmorskiej scenerii.
Merkury grał jeszcze wiele razy
i słychać było w dolinach Go!
To żółw śpiewał głosem ptaka, można dopowiedzieć, z pomocą Merkurego.
Fajne klimaty. Pozdrawiam.
Dziękuję. Wzajemnie.
Bettina. Dziękuję za zaproszenie. Jestem zapracowana, a o morzu bywa, myślę niekiedy z nieskrywaną tęsknotą.
"i słychać było w dolinach Go!"
W dolinach słychać było wszelki dźwięk. To walor scenerii wiersza.
Lekko się piszesz. Masz przy tem słusznie wyposażony warsztat pod sufutem. Zapewne, podobnie jak piszesz, czyta...intelektualna elita.
Ireneo, poniżej o wzgórzach i winie, z sympatią.
Hodowcy winorośli zgodnie twierdzą, że rosnąca na wzgórzach pokorna winorośl smagana wiatrami i przypalana słońcem, daje najsmakowitsze kiście owocu, znawcy wyrafinowanych wysokogatunkowych win, potwierdzają tę tezę.
Tak więc bardzo dziękuję, za wizytę, za słowo w tej materii, choć zdawałoby się, że rzecz nie jest o winie, a o smaku.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania