nad jeziorem Gilwa
nie każdy doświadcza świadomości
przypominającej się jak dawny znajomy
na zjeździe absolwentów po długiej przerwie
gdzie już łatwiej o uznanie odkrycia
pierwiastek bez okresowych wiązań
potencjalnej energii patyczaka
z naciągiem dwóch warkoczy jak proca
bez poprawki na opór powietrza
wciąż pozostaje niewyjaśniona tajemnica syna listonosza
dlaczego przejął ten rejon do obsługi z kolędą
wędkarzom skubią okonie garbusy
a nam spod lodu diabły i tryfidy
zadowalając się sieczką ze zgoninami
akceptowalną rozpaczą
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania