Nad Jeziorem Serskim

Wyjątkowo przyciąganym, melancholijnym krokiem szedł drewnianymi schodami mijając w przyciemnionym korytarzu gdzie lampa się przepaliła koboldzią sąsiadkę odwróconą do niego plecami majstrując przy trzeciej od góry półce prawego skrzydła nowokupionej szafy, bez zarzutu udawał jakby znajomej nie widział. Cel wyprawy - niebieska skrzynka pocztowa z startym przez czas mlecznym numerem cztery przed nieco przerdzewiałą barierką około trzech metrów szerokości, dwa wysokości ochraniającej (szczególnie tutejszych pijaków) przed wpadnięciem do znajdującej się o piętro niżej wody. Zalew Serski choć mało znany przez resztę świata to pewnego rodzaju samotnia. Samotnia dla osób które chcą aby pare razy w ciągu dnia ktoś ich odwiedzał. Często żerują tu perkozy, znane z swej fryzury przypominającej falującą flagę na horyzoncie... A jeszcze mówiąc o zwierzętach oprócz wielu mrówek niemal rozdeptał czarnego chrabąszcza, takiego ogromngo bydlaka z antenami, gladiatora wśród indektów przypominającego wielkością parę szyszek chmielu ustawionych jedna na drugiej gdy przekraczał próg żałośnie targając ogonem. Właśnie owo kuriozum roskojarzyło biednego Squalana podczas straszliwego incydentu z udziałem jego, samochodu, kierowcy, hydrantu, praw fizyki i Mertalii jako widza. Znaczy się ona mało pamięta do pewnego stopnia przyćmiona alkoholem, głównie dlatego sprawca nadal hula na wolności... Nawet nie udzielił pierwszej pomocy. Szkoda gadać.

Struktura kamiennych bloków przy drzwiach tworzy krótki chodnik zakończony zebrą, trzy kroki od pasów dalej koniec ścierzki, ulica. Trochę śmieszne, co? Może skoczył się budowlańcą budulec? Nie, chodzi o coś innego; morze papierów przez jakie trzeba by przepłynąć (przeżyć!) aby budować dalej. Poddali się po prostu budowniczy i od wieków tak zostało. Osobliwa pamiątka przeszłości muszę przyznać. Więc właśnie taki tor sobie wyznaczył, przechodząc na drugą stronę jezdni... Ona też prosi "zmodernizuj mnie", choć niezaprzeczalnie mniej.

Właśnie tu znajduję się pudło na listy. Naturalnie więc wyciągnął swoją gałązkę kluczy z beżowych dżinsowych spodenek - jedyny ciuch jaki miał na sobie - girlanda nieco sprasowanej smyczy pare razy jeszcze pomachała zanim drugą ręką znalazł ten jeden właściwy. Pchnięciem odpowiednim szermierzowi z jet lagiem w samolocie wciskajacemu ręce w głąb pudełka pełnego orzeszków aby złapać parę i zabić nudę wreście otworzył upragniony sezam. Środek oferował trzy koperty. Starannie zachowane, tylko jeden róg był zagięty. Czyli jak na razie w porządku. Trzy unosiły woń kleju papierniczego, jedna... Brzoskwiniowych perfum? Ktoś kto ją wysłał musiał mieć niebywale dobry gust.

Średnia ocena: 2.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Liqueru 3 tygodnie temu
    /:
  • Liqueru 3 tygodnie temu
    I na końcu zapomniałem kropki
  • yanko wojownik 997 3 tygodnie temu
    Liqueru, https://www.opowi.pl/profil/liqueru/publikacje
    Z prawej strony powinieneś widzieć "edycja", se popraw, nie płacz, dziś tu bić się bedą o Angielskie trony... Królestwo jednoczyć! Co znaczy wobec... jeden tekst spierdolony?
    Tu bany pójdą, ja poszły po ataku na Ukrainę, Rosji, Ty nie płacz, se weź i sprostuj...
  • Liqueru 3 tygodnie temu
    3.5? Zastanawiam się jakim trzeb być Burroughsem na 5
  • Tjeri 3 tygodnie temu
    Ocenami na Opowi nie ma co się sugerować. Inna sprawa, że "3,5" to, szczerze mówiąc, nie taka zła ocena, a ten tekst jest niestety słabo napisany.
    Ogrom błędów, z których najbardziej dotkliwe dla czytelnika są te interpunkcyjne, bo mocno utrudniają czytanie przydługich zdań. Do tego gramatyczne, stylistyczne, literówki, czy takie kwiatki jak "wreście".
    Sama jednak poprawa interpunkcji da już niezły efekt i tekst znacznie zyska w odbiorze.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania