nad rzeką
zazieleniłam się w głowie
zapach łąki tak świeży
jak tamten chleb
którym karmiłam kaczki
tamtego dnia kaczeńce chowały swoje płatki
nie dając się odnaleźć w rozlewisku
traw
słońce migocząc
zawieszało świecidełka
na stromym brzegu rzeki
po cienkim patyku maszerowały mrówki
nie wiem co łaskotało bardziej
one czy twoje spojrzenia
Komentarze (3)
Podoba mi się zderzenie kaczek z kaczeńcami. Berni, puenty się spodziewałam,
jest dobra, a całość bardzo dobra.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania