Nad wodą
na zielonych liściach
deszcz rozsypał mokre klejnoty
słońce wskazuje na nie cienkimi palcami
błyszczą zachęcone pieszczotą
na zakręcie trawa pachnie tak samo
wiatr uczy niepokorne źdźbła tanecznych
kroków
przyginając kręgosłupy do ziemi
prostuje korytarze
tuż nad wodą plusk skrzydeł
gładzi taflę
jak grzebieniem czesze niebieskie koryto
cisza przezornie kładzie się do snu
niegotowa na burzę
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania