nadal
pamiętam twój zapach
miękko oplatał nawet meble
papierowe ściany przesiąkały tobą
zasłony leciutko unosiły się twoim powiewem
fortepian zapominał brzmieć
pachniał finezyjnie
rozsiewając cytrynową nutę dla
wybudzenia
samotność podbijała urodę
podkreślała tajemnicę
przyciągała
przez krótki czas
dawała władzę absolutną
filigranowa
subtelność
Komentarze (10)
😉
a może taka właśnie intencja... nie tyle zakończenie co kolejne otwarcie?
Wzajemnie..
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania