NADCHODZI DŁUGI WEEKEND...
... więc zdążycie przeczytać. To najdłuższy wiersz, jaki napisałem, a że było to 21. lat temu, to nie pastwcie się, proszę, zbytnio nade mną. W każdym razie życzę dobrej zabawy!
KRÓTKA HISTORIA KRÓLESTWA POLSKIEGO
Mieszko Pierwszy, polski książę władał nami bardzo mądrze -
zebrał w jedno kilka plemion, nazwę nadał naszym ziemiom.
Niemców wciąż na dystans trzymał (cesarz się na niego zżymał).
Gdy z Dobrawą się ożenił bałwochwalstwo wykorzenił.
Syn Bolesław, zwany Chrobrym, też był władcą bardzo dobrym.
Niemców bił przez lat szesnaście. Kijów zdobył wtedy właśnie,
gdy miał pokój w Budziszynie. A ponadto z tego słynie,
że królewską już koronę zdołał włożyć na swe skronie.
Drugi król, to Drugi Mieszko. Ten nie oparł się zamieszkom.
Słabo rządził, niefachowo, zadowalał się połową
tego, co mógł mieć w całości. Gdy już stracił swoje włości
Ryksa berło mu zabrała i dla syna przechowała.
A Kazimierz Odnowiciel strawił całe swoje życie,
by z powrotem w kupę zebrać to, co ojciec wcześniej przegrał.
Choć korony nie założył, to Miecława wybatożył.
Z Niemcem raczej nie zadzierał… Wojna? Nie! - pokój wybierał.
Syn Bolesław, zwany Śmiałym, był z kolei zbyt zuchwały.
Niemców raczej lekceważył, podbić Ruś sobie wymarzył,
skłócił się ze Stanisławem no i tak popadł w niesławę.
Nie ocalił swej korony: zmarł na Węgrzech, bez ochrony.
Książę brat Władysław Herman też nie dzierżył mocno berła.
Jak mówiono o tym w świecie - rządził wojewoda Sieciech.
Dwie Judyty miał za żony -z czeskiej i niemieckiej strony.
Na Mazowszu mieszkać lubił. Miastem Płock bardzo się chlubił.
Synom dwóm Polskę zostawił, a Bolesław tak to sprawił,
że brat Zbigniew zaniewidział... Sprawca płaszcz pokutny przywdział
i już rządził niepodzielnie, inna rzecz, że bardzo dzielnie:
Głogów albo też Psie Pole - o tym uczą teraz w szkole.
Niemiec wiał, aż patrzeć miło! Ale tak się porobiło,
że Bolesław Krzywousty synów miał, jak chłop kapusty,
więc podzielił Polskę całą, ale wszystkim było mało
i rozbicie dzielnicowe - hokus pokus - już gotowe.
Trwało to lat sto sześćdziesiąt (miesiąc w tę lub we w tę miesiąc),
aż pojawił się znienacka facet wysokości placka.
To Łokietek był Władysław, co wytrwale, tak jak Wisła,
parł do celu - po koronę. Biskup wdział mu ją na skronie
tysiąc trzysta dwudziestego. Dziś jesteśmy dumni z niego.
Ostro walczył z Krzyżakami, a najostrzej pod Płowcami.
Syn Kazimierz, Wielkim zwany, kraj zostawił murowany.
Sprosił królów do Wierzynka (pękła tam niejedna skrzynka).
Uniwersytet zbudował lecz się syna nie dochował.
Długo się Kazimierz głowił - kraj zostawił siostrzeńcowi.
Ludwik - nasz król, choć Węgierski, albo też Andegaweński,
żeby objąć tron po Piastach zmienił to, co wcześniej zastał
i podatki zlikwidował. Też się syna nie dochował.
Wnet się Ludwik zastanowił - królem córkę ustanowił.
Gdy Jadwiga tron objęła ku dzieciństwu się cofnęła
i Habsburga sprowadziła. Szlachta bardzo się zdziwiła,
Austriakom odpór dała i Jagiełłę wyswatała.
Razem rządy sprawowali. Synów się nie dochowali.
Król Władysław spłodził dzieci z żoną czwartą albo trzecią.
Sam był zuch nie lada jaki. Pod Grunwaldem zniósł Krzyżaki.
Unia z Litwą - jego "dziełło". Dobry był nasz król Jagiełło.
Królem syn, Władysław także: nie porządził długo wszakże,
bowiem bardzo młodo zmarły, gdy się Węgry z Turkiem starły.
Co pod Warną robił Władek? A no taką miał zasadę,
że jak królem Węgrów jest się, to ich trzeba mieczem wesprzeć.
Dzieła brata nie chciał kończyć Król Kazimierz Jagiellończyk.
Długo się nad tronem wahał, ale chyba nie miał stracha,
bo nie mija lat dwadzieścia - Krzyżak już swe państwo ścieśnia.
Synów wielu się dochował; czterech na królów wychował.
Jak mawiają: za Olbrachta wyginęła polska szlachta.
Że wyprawa nieudana...? Ale czy to wina Jana...?
Aleksander królem został, brat Olbrachta. Jak tu sprostać
tej postaci tak powszedniej? Oj, ten wiersz wygląda biednie...
Zięć Iwana był, Trzeciego. Nic nie wiemy o nim złego.
Trzeci brat - król Zygmunt Stary. Choć nie dacie temu wiary,
Włoszkę sobie wziął za żonę. Mówią rzeczy niestworzone
o niezwykłej tej kobiecie. Jemu oddać trzeba przecie,
że wykończył wreszcie Zakon - zadał bobu złym Krzyżakom.
Zaraz ! A gdzie na nas czyha czwarty syn Jagiellończyka?
Jest! Na imię ma Władysław. Czech i Węgier dał mu przystań.
Syn Zygmunta, Zygmunt również, kochał się w Radziwiłłównie.
Szczęście trwało jednak krótko, bo któż zwalczy śmierć okrutną.
Zygmunt August (tak był zwany) otoczył się arrasami.
Lublin mile go wspomina. Zmarł nie doczekawszy syna.
Tak się kończą losy Domu Litewskiego - Jagiellonów.
Trzeba królem kogoś wybrać - dopomina się ojczyzna.
Jeśli bardzo wam zależy może Henryk być Walezy.
Byt to książę rodem z Francji, znany ze swej elegancji.
Gdy się w Polsce już pojawił równie szybko ją zostawił.
Prędko wrócił do Paryża, gdzie koronę Francji przywdział.
Znowu w kraju bezkrólewie. Szlachta w spisach książąt grzebie.
Szuka kogoś z możnych rodów. A może tak z Siedmiogrodu?
Właśnie tam Stefan Batory do objęcia tronu skory.
Król dał armii dojść do słowa, gonił Rosjan aż do Pskowa
lecz, że trochę nadużywał - na Wawelu już spoczywa.
Skąd tu wziąć nowego króla? Jest! Po Szwecji sobie hula!
To siostrzeniec Jagiellonów. Miał więzienie zamiast domu.
Przybył chętnie więc do Polski, by zdjąć z barków naszych troski.
Zygmunt Trzeci, zwany Wazą, z wojen szwedzkich wyszedł z twarzą.
Nie wyszło mu pod Cecorą - tam hetmanów stracił sporo.
Syn Władysław rządził potem. Ten powołał polska flotę.
Całkiem podbić chciał Turczyna, sprowokował Tatarzyna,
który wraz z kozackim wojskiem ruszył zawojować Polskę.
Wtedy król Władysław Czwarty, ogłosiwszy zmianę warty,
zmarł. Zostawił tron swój bratu. Daj im bracie do wiwatu!
Jan Kazimierz złu zaradził lecz go wnet Radziwiłł zdradził
wraz z Krzysztofem Opalińskim - Szwedów nam sposobem świńskim
do ojczyzny wprowadzili. Rozbiór Polski uradzili.
Obu szybko pochowali. Kraj nasz król z powrotem scalił -
Lubomirski znów wyskoczył. Wojnę nową z królem toczył.
Król tym wszystkim się przejmował i z przejęcia abdykował.
Ojciec króla następnego słynął z serca odważnego
i Michała Korybuta powołano na tron. Tutaj
niczym wielkim się nie wsławił, szybko zmarł i tron zostawił.
Czas był bardzo niespokojny. Kraj był znowu w stanie wojny.
Turek nam Kamieniec zajął - był jak lew, a my jak zając.
Kto powinien być wybrany? Może ktoś spośród hetmany?
Jan Sobieski - hetman wielki nie przerywał poniewierki,
gdy na króla go wybrali. Walczył tak, aż kraj ocalił
od tureckiej zawieruchy. Lecz nie opadł na poduchy.
Wojska jeszcze więcej zebrał, bowiem Turek miarę przebrał
I pod Wiedniem się spotkali. Tam Polacy bój wygrali.
Tak do końca się zbliżamy. Osiemnasty wiek już mamy,
a za króla - Saksończyka. Ten ze Szwedem się potykał.
Szwed zwyciężył bardzo szybko i swojego króla wypchnął –
Stanisława Leszczyńskiego. Miejsca jednak brak dla niego,
bo gdzie królów dwóch widnieje, tam zazwyczaj źle się dzieje.
August Drugi Mocny wrócił. Szwedzkie jarzmo z siebie zrzucił
i z pomocą Rosji skrytą rządził Rzecząpospolitą.
August Trzeci Sas, syn jego, zrobił jeszcze więcej złego.
Prusy ciągle się wtrącały, Rosji przedstawiciel stały
robił w Polsce co chciał, jak chciał... Także i za króla Stasia...
Bo Stanisław Poniatowski, król następny, wszystkie troski
szybko miał polikwidować. Lecz jak można coś planować,
kiedy nasi trzej sąsiedzi gorsi nawet są, niż Szwedzi
i nie mówiąc nic nikomu Polskę całą po kryjomu
między siebie podzielili. Polacy się sprzeciwili,
ale nic nie mogli zrobić skoro mieli mało broni.
Uchwalili konstytucję lecz to były słowa puste.
Król ustawy nie obronił i koronę zdjął ze skroni...
Tak upadło to królestwo, ale nie płacz po nim, dziecko.
Polska dzisiaj znów istnieje i wspomina dawne dzieje.
II’2003
Komentarze (10)
tylko dwa dni.
NO!
Poeta Gajcy, też dorównuje Baczyńskiemu.
Myślałem, że interesujesz się poetami tzw. Kolumbów.
Zatem powodzenia w nowych rejonach portalu.
NO!
Miałbym trochę uwag do oceny niektórych królów naszych (zwłaszcza Władysława IV i Jana Kazimierza) , ale to nie studia historyczne - najważniejsze jest ujęte.
PS. Moja sugestia - w jednym wersie bardzo zgrzyta przesunięcie akcentów, rytm czytania się gubi. Może, np.:
*że - jako koronowany - jest w pamięci zachowany. - że królewską już koronę zdążył włożyć na swe skronie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania