Nadszedł grudzień
Nadszedł grudzień
A z nim gorycz
Ziemia okryta bielą
Skrywa tajemnicę
Dusza zamknięta na klucz
Gaśnie w milczeniu
Nie chce już widzieć nieba
I widokiem słońca się karmić
Twardego lodu nie przeniknie
Najjaśniejszy promień
Zanurzona w oceanie
Tonie coraz głębiej
Widzi jeszcze kotwicę
Malejącą z wolna
Nadszedł grudzień
A z nim gorycz
Komentarze (6)
Ładne, proste i czytelne :) 5
Dziękuję :)
Za anonimowe piątki również :)
A mnie na tle Twoich poprzednich tekstów średnio się podobało. Za mało tutaj było momentów, które w jakiś sposób wzbudziłyby we mnie refleksję czy złapały za serce. Nie wychwyciłam nawet tych charakterystycznych wstawek w postaci zdrobnień, które tak mi się kojarzą, no i jakoś... odebrałam ten wiersz tak bezosobowo. Może to kwestia dnia i humoru, nie wiem, ale zostawię dzisiaj bez oceny :) Teoretycznie przykry wiersz i przygnębiający, zwłaszcza że grudzień to ten czas miłości, świąt i tak dalej, więc troszkę zagrałaś tutaj na takich pierwszych skojarzeniach, całkiem fajne zagranie :)
Cóż, ostatnimi czasy zwyczajnie nie potrafię wrócić do starego stylu, bo gdy siadam i zaczynam pisać, właśnie coś takiego wychodzi... Nie ma o czym mówić. Tak czy siak, dziękuję za odwiedziny :)
Czasem trzeba przeczekać taki zastój, a potem już będzie z górki, zobaczysz :) Ja cały czas trzymam kciuki! :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania