Nadzieja

Nie umiera.

 

Leży cicho.

 

Pod językiem.

Pod skórą.

Pod każdym

„to już koniec”.

 

Karmi się

twoim cieniem.

 

Jednym słowem.

Jednym spojrzeniem.

Jednym przypadkiem.

 

Rośnie.

 

Jak chwast

na ruinach.

 

Wmawia mi,

że jeszcze.

 

Że jutro.

Że tym razem.

Że zaraz.

 

Jest najokrutniejsza.

 

Bo nie pozwala

opłakać tego,

co już dawno

przestało żyć.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania