Nadzieja
Nadzieja
Po dniach smutku i żałoby
w sercu moim zatrwożonym,
po dniach cierpkich z udręki,
z oczami od łez czerwonych,
nieśmiało nad ranem przyszła
i do serca zapukała.
* *
Wpuściłem ją z wielką ochotą,
z jasnym, promiennym uśmiechem,
optymizmem jaśniejącą.
Usadziłem na kanapę,
tak mile oczekiwaną.
* *
Opadły z oczu zasłony,
wpuściła różowe światło.
Ciemne chmury przegoniła,
lżej zrobiło się na duszy.
* *
Gdy swe usta otworzyła,
dziwna lekkość w serce wstąpiła.
Na krwawiące moje serce
położyła miodu plaster.
* *
Ukazała ścieżki wyjścia
z kniei relacji zawiłych,
pochowane gdzieś po kątach
moje atuty znalazła.
* *
Na zawsze ze mną zamieszkała,
jak najmilsza ukochana.
Czarne myśli przegoniła,
chmurne czoło wygładziła.
* *
Teraz zasypiam spokojnie,
na jej gorejącym łonie.
15.08.2026 r.
Komentarze (2)
Sokrates.„Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość”
Niech ta NADZIEJA doprowadzi cię do tych pozostałych. Pozdrawiam
Jak ktoś śmie z kimś zjeść a nastẹpnie nie zapłacić, wdziẹcznością?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania