Nadzieja
Wyrwałam z duszy nadzieję
Posypałam ją solą
Przykryłam piaskiem
I pogrzebałam
Nie odkopię jej już
Nie chcę się męczyć
Z jej ponownym chowaniem
Bo po co?
Chwilę ze mną zostanie
A potem zniknie gdzieś
Odejdzie nie ostrzegając
Sygnały da tylko na początku
A potem stanie się niema
I odejdzie
Zamieniając się we wspomnienia
Które zaczną rozrywać duszę
Już do końca
I nie zostanie ze mnie nic
Będę żyć dalej
Ale czym jest życie bez duszy?
Komentarze (13)
"Nie odkopie" - nie odkopię
"A potem zniknię" - zniknie
"Zamieniając się w wspomnienia" - we wspomnienia
A poza tym, co wypatrzyłam, wiersz bardzo mi się spodobał, szczególnie tematyka, myślę, że wiele osób chciałoby zrobić tak z nadzieją, która może być jednocześnie błogosławieństwem i największym przekleństwem. Piątka ode mnie :)
Dziękuję za poprawki i piątkę:)
Piękny wiersz :) 5
Dziękuję
"Wyrwałam z duszy nadzieje" - nadzieję*, bo potem piszesz "ją"
Ach, candy mnie wyprzedziła, więc dodaję tylko to.
Bardzo podoba mi się końcówka wiersza. Może wciąż brakuje w nim silnego ładunku emocjonalnego, ale jesteś już na dobrej drodze i idzie Ci coraz lepiej. Za drobne potknięcia jednak zostawiam 4. Czekam na następne Twoje teksty ;)
Dziękuję:)
Mocny akcent na koniec naprawdę ładnie zamknął całość. Bo czy życie bez nadziei miałoby w ogóle jakiś sens? Za tę refleksję zostawię od siebie 5 :)
Dziękuję
Dziękuję
Prawda z wiersza przemawia-dwulicowość nadziei pokazana bezbłędnie. Widać, że wiesz o czym piszesz;-).5
Dzięki(:
Czasem nadzieja podtrzymuje nas przy życiu, a czasem przynosi tylko straty... bardzo ciekawie przedstawiona sytuacja z zakopaniem nadziei. Końcówka bardzo wymowna. Ode mnie 5 :)
Dziękuję:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania