Nadzieja
Wciąż stoi w oknie i czeka na niego.
Nadal wstawia nowe kwiaty do wazonu.
Dalej przygotowuje dla niego nakrycie przy stole.
Codziennie sprawdza pocztę w oczekiwaniu na list od niego.
Nie ma dni, żeby nie modliła się o jego powrót.
Czasem mówi coś do niego, ale odpowiedź znikąd nie przychodzi.
Wszyscy mówią, że zwariowała.
Wiedzą, że jej mąż nie wróci,
Że zginął na wojnie miesiąc temu.
Ale ona codziennie rano wstaje i ubiera piękną suknię,
Żeby być gotową w każdej chwili na jego powrót.
Dalej ma nadzieję...
Bo nadzieja choćbyśmy bardzo chcieli od razu ją unicestwić,
I tak umiera ostatnia.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania