Nadzieja
Przyszła na moment
nie chciała zostać,
rozterką duszę
rozchybotała.
Ścisnęła serce
zwilżyła usta,
ogień pod dachem
rozpalała ...
Chciałam ją złapać
utulić chciałam,
by została ze mną
trochę, na dłużej.
Nie chciała słuchać
milczała długo,
głową wybijając
krwawą dziurę w murze...
Komentarze (10)
Nadzieja umiera ostatnia. Miłość rozpali i znika, nie pozwoli się zatrzymać jeśli nie chce. Zostaje nadzieja, że może wróci. Jednak to tylko ona. Pozdrawiam serdecznie 5
Spokojnej nocy ;)
Czasem niestety trzeba być realistą i nie łapać się złudy. Pięknie opisałaś w wierszu uciekającą nadzieję, 5 :)
KarolaKorman Dziękuję ;)
Ci ktorzy zyja nadzieja widza duzo dalej i wiecej, pozdrawiam.
Ona nas trzyma w pionie ;) Pozdrawiam ;)
Ach nadzieja, czymże byśmy żyli bez niej? Dobrze gdy jest :) 5 :)
Pozdrawiam ;)
W nadziei przyszłość, a czas sam pokaże, co będzie dalej. 5
Pozdrawiam ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania