Nadzieja na lepsze – mój punkt odniesienia.
Niszcząca siła naszej sytuacji
staje się adekwatna do migracji moich myśli przy Tobie.
Gdy w pętli bólu znowu oddaję własną przestrzeń,
a oczekiwania milkną.
Rozpiera mnie toń i desant odczuć nieprzyziemnych,
takich, co nie są na daremno.
Prawda bywa bezlitosna:
Kolejny układ i gest nie przynosi już ukojenia,
zmieniając do ciebie moje nastawienia.
Już dość. Odpuszczam sobie
i Tobie pozostawiając dalsze działania w grobie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania