Nadzieja na lepsze – mój punkt odniesienia.

​Niszcząca siła naszej sytuacji

staje się adekwatna do migracji moich myśli przy Tobie.

Gdy w pętli bólu znowu oddaję własną przestrzeń,

a oczekiwania milkną.

Rozpiera mnie toń i desant odczuć nieprzyziemnych,

takich, co nie są na daremno.

Prawda bywa bezlitosna:

Kolejny układ i gest nie przynosi już ukojenia,

zmieniając do ciebie moje nastawienia.

Już dość. Odpuszczam sobie

i Tobie pozostawiając dalsze działania w grobie.

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania