Nagła miłość...
Zawsze byłam za mała
Na wszystko co miało sens
Nawet gdy dorosłam...
Byłam gdzieś z tyłu
Nieśmiała
Wycofana...
Milczałam
Raz...
Gdy się wycofywałam
Wpadłam na ciebie
Przepraszałam...
Ale jakie znaczenie mają słowa?
Cicho zapłakałam...
Ale ty się uśmiechnąłeś
To mnie podniosło na duchu...
Bo tylko czyny mają w sobie sens
Coraz bardziej się na ciebie otwierałam
To dziwne...
Bo jak dotąd...
Zawsze byłam sama
Wiele razy się potykałam...
O kłody rzucane przez ludzi
A moje serce
Otulone odrobiną szronu
Chętnie przyjęło twoje ciepło
Ludziom
Takie szczęście...
Wydaje się komiczne
Lecz nie zauważaliśmy tego
Razem śmialiśmy się z beznadziejnych filmów
I docinków...
Ludzi pełnych cnót
Byliśmy razem
A jednak...
Oboje czuliśmy się trochę samotni
Gdzieś tam...
Być może jest niewielkie szczęście
Przeznaczone tylko dla nas
Dopóki nie ucieknie...
Możemy je gonić
Ale wiesz...
Wciąż się obawiam
Że ta miłość może uciec
Tak nagle... jak się zjawiła
Komentarze (7)
Dużo emocji i ta niepewność na końcu, 5 :)
Dziękuję :)
Jakie to piękne.
5
Dziękuję :)
Bardzo mi się podoba. Mimo, że miłość jest szczęściem, pojawia się obawa, że można to szczęście stracić, a twój wiersz idealnie to oddaje. :)
Bardzo ładny wiersz, odnoszę wrażenie, że chcesz powiedzieć, że nic nie jest nam dane na zawsze. Pięć.
Podmiot liryczny stoi na takim grząskim gruncie, można powiedzieć. Podoba mi się odzwierciedlenie uczuć. Czasem tylko mogłabyś odpuścić sobie wielokropki, ale wierszokleci to chyba już tak mają, że wplatają wciąż swoje ulubione znaki interpunkcyjne czy słowa w tekst :) Tutaj troszkę mniej co prawda mi się podobało, ale tkwiła w tym tekście taka ciężko uchwytna niewinność, więc zostawię 4,5 czyli 5 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania