Najdostojniejsza
Na początku była cisza (nic pozatem)
immanentnym transcendentnym enigmatem
była wszystkim była niczym Absolutem
jakby bycia i niebycia atrybutem
potem coś tę równowagę zakłóciło
a nawet można by rzec rozpierdoliło
pierzchła cisza w kąty niczym abecadło
czyżby komuś takie trwanie nadjadło
potem z czasem wszystko się uspokoiło
i obraną trajektorią potoczyło
a jest równie piękna co przerażająca
jest dowodem że to wszystko nie ma końca
gdy tu kamień na kamieniu nie ostanie
ona znów to wszystko weźmie we władanie.
Komentarze (1)
14 wersów. Od 6 wersu do 12 wersu - porażka.
Początkowe 4 wersy mistrzostwo.
:-/
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania