Najdziwniejszy Mój.

Jezioro rozlało się snami zwierząt,

które już wczoraj wybrały jedyną słuszną drogę.

Obok metalowej pokrywy namiotu

rozległo się bzyczenie materii nietrwałej,

przy ognisku porzucone Echo i Licho

grzeją kciuki, dzieląc równo resztki dnia.

Obserwuję góry na niebie, bo znowu zanosi się na dystopię.

Mechanicznie sznuruję klapki - czas wrócić na skraj raju.

Autostopem do łazienki -

- moje słowa lezą tam za mną,

boją się

Bezsensu.

„Dzień dobry” - radio przypomniało mi, że to tylko wiersz.

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • piliery godzinę temu
    Bez sensu.
  • onasama godzinę temu
    tylko słowa boją się Bezsensu;) dziękuję za opinie:)
  • ireneo godzinę temu
    To jezioro snów zwierząt udziałem chyba sloni. Muszą mieć wielkie pęcherze.
    Jednak bardziej przeraża mnie nietrwałość materii. Czas wynieść się na inną galaktykę gdzie za bredzenie odsyłają na Ziemie w celu opowickiej utylizacji
  • onasama godzinę temu
    pożyczę szczęścia - a za Bajmem wręcz "Jeziora szczęścia"
  • ireneo godzinę temu
    onasama
    zwierzęcych snów jezioro...
    jakoś niewyobrażalne zanurzenie w nim.
    U bajma jezioro autentyczne, ze wspomnień.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania