Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Najgłupsze zgony idiotów – część 1 (Wypadek na polu)
Wredna kostucha czyha na nas każdego dnia. Choć z drugiej strony w nocy też można umrzeć.
Możemy zginąć w każdej chwili i w każdym miejscu. Pozwolę przedstawić Wam idiotów, którzy zginęli na własne życzenie. Podobno głupota nie zna granic… W dzisiejszym odcinku wypadek na polu.
Michaś był synem rolnika. Bardzo interesował się traktorami, kombajnami i innymi maszynami rolniczymi. Pewnego dnia ojciec postanowił, że dla zabawy pozwoli trzynastolatkowi pokierować wielkim kombajnem. Co to za ojciec, który naraża na niebezpieczeństwo siebie i swojego syneczka? Po prostu był tytułowym idiotą.
Nagle z przodu maszyny pojawił się dym. Ojciec Michasia opuścił kabinę i zaczął naprawiać kombajn. Tymczasem Michaś został w kabinie. Maszyna rolnicza została wyłączona. Podczas gdy jego ojciec szperał przy ostrzach maszyny, to do kabiny wleciała wielka mucha. Dokładnie końska.
Syneczek nienawidził much. Miał entomofobię. Biedaczek zaczął się pocić i serce szybciej biło. Michaś postanowił zabić muchę. Poczekał aż mucha usiądzie gdzieś w kabinie i zostanie uderzona ręką. Muszysko usiadło na zielonym przycisku. Chłopczyk nie wiedząc do czego służy ten przycisk z całej siły klapnął dłonią w niego.
Mucha odleciała, ale wciśnięty niechcący przycisk uruchomił ostrza kombajnu i przerobił ojca Michasia na mielone kotlety…
Ciąg dalszy nastąpi
Komentarze (2)
Wiem, że ten tekst jest głupi i naiwny, ale lubię czarny humor. Zamierzam kontynuować serię.
Śmierć na tysiąc sposobów
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania